Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Autor: Milena Motyl

Stan ciągłej niepewności

PAP/Piotr Nowak

– Istnieje ryzyko, że pod nazwą „centra zdrowia psychicznego” zacznie kryć się zupełnie inny sposób funkcjonowania reformy – stwierdził dr Marek Balicki, członek Rady ds. Zdrowia Psychicznego przy Ministrze Zdrowia.

10 marca odbyła się konferencja prasowa „Przychodnie – widmo? Studnie bez dna? A może «złoty» biznes? – rozbijmy mity wokół centrów zdrowia psychicznego”. Eksperci dyskutowali o przyszłości CZP. Czy pomoc znajdą w nich osoby doświadczające kryzysu oraz ich bliscy na terenie całej Polski?

Nie wiemy, co pod nazwą CZP będzie się kryło 

– Nie jesteśmy w stanie zupełnie zmienić systemu, ale obawiamy się, że możemy cofnąć się o dwa kroki. Istotą reformy była bowiem zmiana o charakterze paradygmatycznym i istnieje ryzyko, że właśnie ta najważniejsza część zostanie zagubiona – powiedział psychiatra dr Marek Balicki.

– Może pozostać sam szyld: będą oddziały dzienne, będzie opieka środowiskowa, ale jednocześnie wrócimy do rozliczania punktów. W sieci zabezpieczenia szpitalnego około 600 szpitali jest finansowanych w drodze ryczałtu, ale żeby go otrzymać, trzeba wykonać odpowiednią liczbę punktów, a to zasadniczo zmienia sposób funkcjonowania centrów i zachowania pracowników. Bo jeśli trzeba zdobywać punkty, to wykonywane są te, które najłatwiej zrobić, a więc rozliczyć – wskazał.

– Nad podobnymi rozwiązaniami pracuje obecnie Narodowy Fundusz Zdrowia – dodał.

W ocenie specjalisty taki mechanizm zmienia strukturę świadczeń. – W sieci szpitalnej giną na przykład oddziały internistyczne. Powstają w ich miejsce wąsko wyspecjalizowane oddziały. Gdy pojawia się nagły problem – na przykład szczyt sezonu infekcyjnego – to okazuje się, że brakuje łóżek do hospitalizacji pacjentów – mówił dr Balicki.

– Tego właśnie się obawiamy. Ale nie tego, że ktoś odstąpi od nazwy „centra zdrowia psychicznego”. Ten szyld ma dziś silne, pozytywne konotacje. Żaden polityk nie odważy się powiedzieć, że centrów nie będzie. Tylko zostaje pytanie, co za tą nazwą będzie się kryło – powiedział specjalista.

Wskaźnik oceni i zdecyduje 

– Dyrektorzy centrów otrzymali od Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji ankietę z pytaniem, ilu pacjentów w 2025 roku otrzymywało leki o przedłużonym działaniu w postaci iniekcji. Jeśli to będzie wskaźnik, który będzie oceniał pracę centrum i decydował o tym, jak wysoki ma być ryczałt, to w praktyce będzie to bardzo niekorzystne – stwierdziła dr Izabela Ciuńczyk, kierownik Centrum Zdrowia Psychicznego Medison w Koszalinie, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Centrów Zdrowia Psychicznego oraz członek Rady ds. Zdrowia Psychicznego przy Ministrze Zdrowia.

– Jako dyrektor centrum mogłabym przecież wydać lekarzom polecenie: „proszę przestawić pacjentów na leki o przedłużonym działaniu, bo wtedy ryczałt będzie wyższy”. Tylko czy naprawdę o to chodzi? Czy pacjenci chorujący na schizofrenię, bo głównie w tej grupie stosuje się te leki, powinni automatycznie przejść na taką formę leczenia i na zastrzyki? Gdzie w takim systemie jest indywidualne podejście do pacjenta, jego zgoda na terapię i kompleksowość leczenia? – zapytała.

– Oczywiście są to nowoczesne i bardzo potrzebne leki, które w wielu przypadkach dają pacjentom większą swobodę, ale nie rozliczajmy pracy centrów z tego, ile osób otrzymuje akurat taką formę terapii  – zaznaczyła ekspertka.

– Jesteśmy już w ósmym roku pilotażu centrów zdrowia psychicznego i wciąż funkcjonujemy w stanie dużej niepewności. Wśród pracowników co roku powraca to samo pytanie – co będzie dalej, jak będziemy działać i czy będziemy mieli pracę? W takiej sytuacji bardzo trudno planować rozwój placówki długofalowo – oceniła dr Ciuńczyk.

Tego nie da się „upchnąć” w koszyku świadczeń

Dr Kama Pierzgalska, dyrektor medyczny Centrum Zdrowia Psychicznego w Piasecznie, podała, że na przesłanie uwag do AOTMiT ws. wskaźników dla CZP eksperci mają czas do 20 marca. 

– Uderzyło mnie jednak to, że są one ponownie bardzo zmedykalizowane i w dużej mierze nastawione na to, co najłatwiej policzyć, na przykład czas oczekiwania na pierwszą wizytę u lekarza. Tymczasem centra zdrowia psychicznego działają w taki sposób, że wielu pacjentów nie potrzebuje wizyty lekarskiej, ale przede wszystkim wsparcia psychologicznego, diagnozy albo przekierowania do innej placówki, która lepiej odpowie na ich potrzeby – zauważyła ekspertka. – Dlatego także ta ankieta dotycząca wskaźników wzbudziła mój niepokój, bo pokazuje, w jakim kierunku możemy zmierzać. Bez państwa wsparcia ta droga może być znacznie trudniejsza – dodała.

– Naprawdę bardzo trudno jest ująć w systemie wskaźników cały wachlarz jakościowego wsparcia – tych relacji, budowania zaufania, powrotu do normalnego funkcjonowania. Tego po prostu nie da się „upchnąć” w koszyku świadczeń. Jeśli wrócimy do takiego modelu, to wszystko może zostać zaprzepaszczone – podkreśliła dr Pierzgalska.

Przeczytaj także: „Co z CZP po pilotażu?”

Menedzer Zdrowia linkedin

Źródło:
Menedżer Zdrowia 
Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: CZP centra zdrowia psychicznego pacjenci opieka środowiskowa opieka psychiatryczna Marek Balicki Izabela Ciuńczyk Kama Pierzgalska