Szarlatańskie złośliwości ►
Sejm
– Prezydencki projekt ustawy został skierowany do opiniowania. Będziemy go konsultowali z Jerzym Ziębą – ironizował marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, nawiązując do spotkania szarlatana z przedstawicielami Kancelarii Prezydenta.
Od szarlatana w Kancelarii Prezydenta do konferencji marszałka Sejmu – krótka historia o drwinie
Wszystko zaczęło się na początku sierpnia, gdy w Kancelarii Prezydenta odbyło się spotkanie z Jerzym Ziębą – absolwentem Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie bez wykształcenia medycznego, od lat propagującym i sprzedającym produkty pseudolecznicze, których skuteczność nie ma potwierdzenia w rzetelnych badaniach naukowych. Zięba apelował do głowy państwa o zawetowanie „Lex szarlatan”, czyli rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Przepisy te miały skuteczniej przeciwdziałać niebezpiecznym praktykom pseudoleczniczym oraz rozszerzyć kompetencje RPP.
20 sierpnia prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję w tej sprawie i skierował regulację do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej – informowaliśmy o tym w tekście „«Lex szarlatan» do Trybunału Konstytucyjnego”. Tego samego dnia Nawrocki wniósł własną inicjatywę legislacyjną – według jego deklaracji projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta projekt miałby w sposób precyzyjny i bezpieczny dla systemu prawnego wprowadzić jasne przepisy karne dla osób, które dla zysku świadomie odciągają pacjentów od medycyny opartej na dowodach naukowych – pisaliśmy o nim w „Karol Nawrocki i jego ustawa”.
2 września dowiedzieliśmy się, co dzieje się z tą prezydencką propozycją.
Fragment konferecji prasowej poniżej.
Wideo pochodzi ze strony internetowej: www.sejm.gov.pl/568D00.
– Prezydencki projekt ustawy został skierowany do opiniowania. Będziemy go konsultowali z Jerzym Ziębą – ironizował marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, nawiązując bezpośrednio do sierpniowego spotkania w Kancelarii Prezydenta.
– Zastanawiam się też, czy z własnej inicjatywy nie skierować tej propozycji na Babią Górę, bo tamtejsze czarownice czasami wypowiadają się w sprawach dotyczących zdrowia – dodał.
Drwina z czarownicami była aluzję do postawy prezydenta, który deklarował chęć słuchania w sprawach ochrony zdrowia różnorodnych głosów – nawet jeśli należą one do osób bez wykształcenia medycznego i reprezentujących środowiska pseudomedyczne.
Przeczytaj także: „Dlaczego prezydent skierował «Lex szarlatan» do Trybunału Konstytucyjnego?” i „Smutek i niezrozumienie”.

