Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Krystian Lurka

Życie online, zdrowie offline

123RF

Spędzanie co najmniej 2,5 godziny dziennie na przeglądaniu platform społecznościowych wiąże się z występowaniem depresji.

  • Spędzanie minimum 2,5 godziny dziennie w mediach społecznościowych drastycznie podnosi ryzyko depresji
  • Negatywny wpływ platform cyfrowych okazał się silniejszy niż w przypadku gier wideo, oglądania telewizji czy statusu zawodowego

Te niepokojące wnioski opisano w tekście „Social media use and depression across 11 years of U.S. adult data”1 opublikowanym na łamach czasopisma „Mental Health Research”.

Naukowcy z University of Cincinnati oraz Northwestern University w Evanston przeanalizowali dane gromadzone corocznie przez 11 lat w podczas projektu „Media Behaviors and Influence Study”. Łącznie zbadano 183 300 anonimowych ankiet wypełnionych przez osoby w wieku od 18 do 70 lat. Kwestionariusze obejmowały 1318 pytań dotyczących różnorodnych aspektów życia oraz stanu zdrowia respondentów, ocenianego na podstawie 31 wskaźników (w tym występowania symptomów obniżenia nastroju).

Wykorzystując algorytmy uczenia maszynowego, badacze przeanalizowali relację między aktywnością w serwisach społecznościowych a zaburzeniami depresyjnymi zgłaszanymi przez samych użytkowników.

150 minut, które zmienia stan psychiczny

Jak się okazało, czas spędzony na platformach cyfrowych był jednym z najważniejszych predyktorów depresji u badanych – istotniejszym niż poziom wykształcenia, profil zawodowy czy czas poświęcany na inne rozrywki ekranowe, takie jak gry wideo, oglądanie telewizji czy przeglądanie stron WWW. Wyraźną korelację z objawami depresyjnymi zaobserwowano u osób korzystających z mediów społecznościowych minimum 150 minut dziennie. Zależność ta powtarzała się w każdym kolejnym roku trwania obserwacji.

Szkodzą na każdym etapie życia

– Jeśli chodzi o relację między depresją a korzystaniem z mediów społecznościowych, wnioski płynące z badań prowadzonych na przestrzeni 11 lat są jednoznaczne. To zatrważający obraz. Platformy te szkodzą użytkownikom na każdym etapie życia. Nie powinniśmy wystawiać się na działanie produktu, który bazuje na mechanizmach uzależnień – skomentował współautor pracy, prof. Hans Breiter z University of Cincinnati.

Współautor publikacji Vikram Suresh z tej samej uczelni podkreślił, że znaczna część dotychczasowych prac koncentrowała się wyłącznie na młodzieży albo opierała się na pojedynczych zbiorach danych i ogólnym czasie ekranowym.

– Potrzebowaliśmy analiz, które jednoznacznie odróżnią media społecznościowe od innych aktywności cyfrowych oraz sprawdzą, czy te same zależności występują w różnych grupach wiekowych i na przestrzeni wielu lat – ocenił ekspert Vikram Suresh.

Od budowania relacji do biernego uzależnienia

Z kolei dr Nicole Vike zwróciła uwagę na ewolucję samych platform.

– Początkowo służyły one do podtrzymywania relacji ze znajomymi. Obecnie użytkownicy głównie biernie konsumują treści tworzone przez obcych ludzi. Poziom ich uzależnienia jest ogromny. Wystarczy spojrzeć na cyfrowych twórców, którzy mimo stałej obecności w sieci muszą robić wielomiesięczne przerwy od internetu, by ratować własne zdrowie psychiczne – podkreśliła badaczka dr Nicole Vike.

Jak chronić zdrowie psychiczne w sieci?

Sumra Bari, również biorąca udział w projekcie, przypomniała o prostych metodach higieny cyfrowej.

Pomocne bywa ustawianie limitów czasowych w aplikacjach, wyłączanie powiadomień czy wylogowywanie się z kont po każdej sesji, co chroni przed odruchowym sięganiem po telefon.

W jej ocenie całkowita rezygnacja z sieci bywa nierealna.

– Istnieje silna presja społeczna, by pozostawać w stałym kontakcie i być aktywnym online. Dlatego kluczowe jest, aby jak najwcześniej budować świadomość zagrożeń z tym związanych – skomentowała badaczka Sumra Bari.

Zdaniem prof. Hansa Breitera wyniki badania wskazał, że w interesie społecznym leży wypracowanie rozwiązań ograniczających szkody wynikające z dzisiejszej, głęboko zdigitalizowanej kultury.

– Dobrostan psychiczny i poczucie szczęścia wynikają z aktywnego uczestnictwa w realnym życiu oraz posiadania celu, a nie z wielogodzinnej, biernej obserwacji – podsumował naukowiec.

Przypis:

  1. www.nature.com/00237.

Przeczytaj także: „Chory z samotności”„Dezinformacja medyczna – w sieci śmieci”.

Menedzer Zdrowia facebook

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Doniesienia naukowe Aktualności
Tagi: depresja media społecznościowe zdrowe psychiczne uzależnienie od internetu higiena cyfrowa algorytmy czas ekranowy psychologia psychiatria Hans Breiter Vikram Suresh Nicole Vike Sumra Bari