Żyjemy dłużej i kosztujemy więcej
123RF
Jeszcze w 1960 r. udział osób w wieku 65 lat i więcej w populacji najbardziej rozwiniętych krajów świata wynosił zaledwie 9 proc. Do 2023 r. wzrósł do 18,5 proc., a w 2050 r. sięgnie aż 26,4 proc. Koszty długoterminowej opieki zdrowotnej i socjalnej zwiększą się przez to w tych państwach z 1,5 do 2,8 proc. PKB.
- Do 2050 r. obciążenie kosztami opieki długoterminowej osób wymagających codziennego wsparcia wzrośnie o 1,3 pkt proc. – z 1,5 do 2,8 proc. PKB
- Spośród krajów należących do OECD najwięcej na opiekę długoterminową – 4,1 proc. PKB – przeznacza Holandia
- Niewiele pod tym względem ustępują jej państwa skandynawskie: Szwecja (3,7 proc. PKB), Finlandia oraz Dania (w obu przypadkach po 3,2 proc. PKB)
- W wyhamowaniu wzrostu kosztów może pomóc lepsza integracja dwóch filarów opieki długoterminowej – zdrowotnej i społecznej
Poprawa stanu zdrowia i wyższy standard życiowy, będące konsekwencją dynamicznego rozwoju gospodarczego, mają jednoznacznie korzystny wpływ na wydłużenie średniej długości życia zamożniejszych społeczeństw. Jednocześnie długofalowy charakter procesów i cykli demograficznych pozwala z dużą precyzją oszacować, ile osób w poszczególnych państwach osiągnie wiek senioralny i może wymagać zwiększonej, a nawet stałej opieki socjalnej i medycznej.
Makroekonomicznym konsekwencjom wydłużenia średniej długości życia w najbardziej rozwiniętych krajach świata w perspektywie najbliższego ćwierćwiecza (do 2050 r.) poświęcono raport „Future long-term care expenditure trajectories across OECD countries”1, opublikowany wiosną 2026 r. przez OECD. Jego autorami są profesorowie Thomas Rapp i Thomas Blavet z uniwersytetów Paris Cité oraz Panthéon-Sorbonne, a także Luca Lorenzoni z Departamentu Zdrowia OECD w Paryżu.
Demografia i model rodziny
Paryscy naukowcy podkreślają, że starzenie się społeczeństw to najbardziej dostrzegalny, ale niejedyny przejaw zmian w wysoko rozwiniętych państwach. Na związany z tym wzrost nakładów, jakie budżety muszą przeznaczać na długotrwałą opiekę medyczną i socjalną (long-term care – LTC), wpływają w znacznym stopniu szersze przeobrażenia społeczne.
Najważniejsze z nich wynikają z demografii. Thomas Rapp, Thomas Blavet i Luca Lorenzoni zwracają uwagę przede wszystkim na ewolucję modelu rodziny. W szybkim tempie spada dzietność, coraz więcej osób żyje w pojedynkę, a kobiety coraz częściej podejmują pracę zawodową. Ponadto rodziny w poszukiwaniu lepszych warunków życia przeprowadzają się poza swoje miejsce urodzenia.
Zanika tradycyjny model rodziny wielopokoleniowej, w której w przeszłości przynajmniej część opieki nad starszymi czy schorowanymi krewnymi była sprawowana bezpłatnie. Obecnie – a w przyszłości zjawisko to jeszcze się nasili – wzrastać będzie nacisk na organizowanie i finansowanie długoterminowej pomocy przez instytucje państwowe. Dotychczasową opiekę nieformalną w coraz większym stopniu będzie musiała zastąpić opieka formalna, świadczona przez placówki państwowe, samorządowe oraz podmioty prywatne. Transformacja ta doprowadzi jednak do wzrostu kosztów i znacznej presji na finanse publiczne.
Autorzy badania zwracają uwagę także na ekonomiczne przesłanki rosnących wydatków w bardziej rozwiniętych krajach. Wyższy standard życia zwiększa oczekiwania dotyczące lepszego, a więc i droższego poziomu usług opiekuńczych dla siebie oraz najbliższych.
Obciążenia będą wzrastały
Biorąc pod uwagę te okoliczności, eksperci OECD spodziewają się, że do 2050 r. obciążenie kosztami opieki długoterminowej osób wymagających codziennego wsparcia wzrośnie o 1,3 pkt proc. – z 1,5 do 2,8 proc. PKB. Trzeba zauważyć, że wzrost ten będzie się odbywać równolegle ze wzrostem wydatków na emerytury oraz pozostałych nakładów na ochronę zdrowia. Wiązać się to będzie z koniecznością przeznaczania przez państwo większych środków publicznych na ten cel, i to w warunkach ostrych ograniczeń budżetowych oraz konkurencji ze strony innych potrzeb społecznych.
Należy podkreślić, że podane dane odnoszą się do średniej dla całej grupy państw OECD. Sytuacja poszczególnych krajów i ich społeczeństw jest pod tym względem bardzo zróżnicowana, co wynika z ich obecnych i przyszłych uwarunkowań demograficznych, a także z osiągniętego poziomu zamożności.
Wśród krajów należących do OECD najwięcej na opiekę długoterminową – 4,1 proc. PKB – przeznacza Holandia. Niewiele pod tym względem ustępują jej państwa skandynawskie: Szwecja (3,7 proc. PKB), Finlandia i Dania (w obu przypadkach po 3,2 proc. PKB). Na przeciwległym biegunie znajdują się Grecja, Chile i Kostaryka, w których na opiekę długoterminową przeznacza się obecnie mniej niż 0,5 proc. PKB.
Paradoksalnie kraje, które już dziś dużo wydają na ten sektor, mogą przewidywać, że ich przyszły wzrost wydatków wynikający ze starzenia się społeczeństw oraz zmian modelu rodziny nie będzie aż tak dotkliwy, jak w przypadku państw dziś biedniejszych. Przykładowo dla Grecji i Słowacji autorzy badania OECD prognozują do 2050 r. konieczność zwiększenia budżetowych nakładów na ten cel aż o 1,8 pkt proc. PKB. W przypadku Norwegii spodziewany wzrost może ograniczyć się do 0,8 pkt proc., a w Szwecji i Danii – do 0,9 pkt proc. PKB.
Wiele zależy od stylu życia
Wskazane przewidywania mają charakter scenariusza bazowego. Ich horyzont czasowy jest jednak bardzo odległy. Dlatego autorzy opracowali kilka alternatywnych prognoz.
Pierwsza z nich (scenariusz zwiększonej produktywności – enhanced productivity scenario) zakłada, że w sektorze opieki długoterminowej – dzięki zastosowaniu nowszych rozwiązań, między innymi lepszej diagnostyki stanu zdrowia podopiecznych, a także usprawnieniu organizacji pomocy – wzrośnie wydajność zatrudnionego personelu. Wówczas przeciętne obciążenie budżetów kosztami opieki długoterminowej wzrośnie do 2050 r. nie do 2,81 proc. PKB, jak w scenariuszu bazowym, ale jedynie do 2,64 proc. PKB.
Bardziej prawdopodobna jest jednak mniej optymistyczna prognoza (scenariusz presji kosztowej – cost-pressure scenario), zakładająca jeszcze wyższy wzrost kosztów. Przewidywania te opierają się na coraz trudniejszych realiach rynków pracy w sferze opieki społecznej. Utrzymanie w niej pracowników będzie wymagało zapewnienia konkurencyjnych płac, w przeciwnym razie ucierpieć może jakość usług opiekuńczych. Szacuje się, że w tym wariancie przeciętne obciążenia wzrosną do 2050 r. do ponad 3 proc. PKB.
Istnieje jeszcze jeden wariant (scenariusz zdrowego starzenia się – healthy ageing scenario), zakładający, że społeczeństwa najbardziej rozwiniętych krajów świata będą w przyszłości przywiązywać znacznie więcej uwagi do prowadzenia zdrowszego trybu życia. Chodzi tu przede wszystkim o kwestie właściwego odżywiania, większej dbałości o własne zdrowie oraz poprawę jakości środowiska. Wydłużenie życia nie musi przecież oznaczać przyspieszonego starzenia się i niedołęstwa. W przypadku szerszego upowszechnienia prozdrowotnych nawyków wzrost przeciętnych kosztów opieki długoterminowej dałoby się ograniczyć do 2,66 proc. PKB.
Który z tych scenariuszy jest najbardziej prawdopodobny?
W kontekście prognozowania rosnących wydatków ekonomiści często zwracają uwagę na tzw. efekt Baumola, znany również jako choroba kosztów Baumola. Koncepcja ta wywodzi się z prac dwóch amerykańskich ekonomistów, Williama J. Baumola oraz Williama G. Bowena, którzy już kilkadziesiąt lat temu wskazywali na ograniczone możliwości wzrostu wydajności pracy w sektorach usługowych.
W usługach opiekuńczych – inaczej niż w sektorach produkcyjnych, gdzie nowoczesne wyposażenie zwiększa wydajność i pozwala zmniejszyć liczbę pracowników – czas potrzebny na pomoc jednej osobie pozostaje niezmienny. Warto dodać, że w najbliższym czasie nie zmieni tego nawet wdrożenie sztucznej inteligencji. Alternatywą pozostaje więc jedynie pogorszenie jakości opieki, co stoi w sprzeczności z oczekiwaniami zamożniejszych społeczeństw.
Lepiej pomóc, niż finansować
Nie jest łatwo – jeśli bierze się pod uwagę utrwalone już trendy demograficzne – o podpowiedzi, co zarządzający finansami publicznymi mogą uczynić w kontekście spodziewanego (i pewnie nieuniknionego) wzrostu kosztów. Autorzy raportu OECD formułują jednak kilka istotnych wniosków.
W ograniczeniu wzrostu kosztów może pomóc lepsza integracja dwóch filarów opieki długoterminowej – zdrowotnej i społecznej. W wielu krajach między tymi obszarami utrzymują się sztuczne granice i funkcjonują one w oderwaniu od siebie. Prowadzi to do rozdrobnienia usług, a w konsekwencji do nieefektywnego wykorzystania środków finansowych.
Konsekwencją tego stanu rzeczy są gorsze wyniki, zwłaszcza w przypadku osób o złożonych potrzebach. Niezbędne są – zdaniem autorów – strategie wspierające zintegrowane modele opieki, spójne mechanizmy motywacyjne w różnych sektorach oraz płynne przejścia między poszczególnymi formami wsparcia. Takie działania mogą w znacznym stopniu przyczynić się do poprawy efektywności całego systemu.
Inna cenna uwaga dotyczy komplementarnego traktowania opieki formalnej i nieformalnej, czyli świadczonej odpłatnie i nieodpłatnie. Polityka publiczna powinna udzielać realnego wsparcia opiekunom rodzinnym. Chodzi między innymi o rekompensaty finansowe oraz ochronę zatrudnienia osób sprawujących równolegle opiekę domową. Ma to na celu zapobieżenie sytuacji, w której opieka staje się dla nich wyniszczająca pod względem ekonomicznym i zdrowotnym. Jest to często warunek utrzymania opieki rodzinnej bez konieczności przechodzenia na wsparcie instytucjonalne państwa, co przyniesie korzyści również dla finansów publicznych.
Niezależnie od tego polityka powinna sprzyjać pozyskiwaniu i utrzymywaniu wykwalifikowanych pracowników opieki bezpośredniej. Chodzi nie tylko o podwyżki wynagrodzeń – potencjalnie negocjowane w ramach rokowań zbiorowych – ale także o zwiększanie uznania dla ich pracy i podnoszenie ich statusu zawodowego.
Przypis:
Tekst publikujemy w „Menedżerze Zdrowia” dzięki uprzejmości „Obserwatora Finansowego”, korzystając z otwartej licencji.
Przeczytaj także: „Gimnastyka języka i starość znika” i „Jak szybko się starzejemy?”.

