Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Krystian Lurka

Minimum dwa porody dziennie na porodówce

Tomasz Gzell/PAP

– Chcemy, aby na oddziałach położniczych przyjmowano minimum dwa porody dziennie, czyli ponad siedemset rocznie. Wtedy personel nie traci swoich umiejętności zawodowych – mówi wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski.

Wiceminister Maciejewski w rozmowie z „Rzeczpospolitą” odpowiada na pytanie, jak pogodzić zamykanie porodówek, gdzie wykonuje się niewiele porodów, z odwracaniem negatywnego trendu demograficznego i zapewnieniem kobietom pewności, że w Polsce jest gdzie rodzić dzieci.

– Mniej więcej od 2012 r., razem ze świętej pamięci prof. Michałem Troszyńskim i ówczesnym konsultantem krajowym w dziedzinie ginekologii i położnictwa prof. Stanisławem Radowickim, informowaliśmy kierownictwo Ministerstwa Zdrowia, że kryzys demograficzny z roku na rok narasta i położnictwo powinno być zreorganizowane. Dotychczas nic się w tej dziedzinie nie wydarzyło i doszliśmy do etapu, kiedy porodówki muszą być zamykane, właśnie przez postępujący spadek liczby narodzin – wyjaśnia Tomasz Maciejewski, dodając, że w związku z tym obecne szefostwo resortu wprowadza działania interwencyjne. Chodzi między innymi o zmiany w szpitalnictwie, o których informowaliśmy w tekstach „Pokoje narodzin – reforma porodówek”„Minister zdrowia o reformie porodówek”„Reforma porodówek”.

Co poza tym?

Sieć oddziałów położniczych

– Jednocześnie w Ministerstwie Zdrowia pracujemy nad zorganizowaniem bezpiecznej sieci oddziałów położniczych. W miejscach, gdzie nie ma takich oddziałów, powinny działać poradnie ginekologiczne, które będą sprawować opiekę nad kobietą ciężarną i prowadzić diagnostykę prenatalną po to, żeby wyłapać problemy i skierować pacjentki do opieki ambulatoryjnej w trakcie ciąży i pod opiekę do szpitala o odpowiednim stopniu referencyjności. Tam powinien być planowany poród. Natomiast w przypadku ciąży fizjologicznej o prawidłowym przebiegu kobieta powinna trafiać do szpitala wskazanego w danej okolicy bądź wybranego przez nią – bo teraz panie same wybierają sobie miejsce do porodu, gdzie spodziewają się najlepszej opieki. I chodzi o to, żeby takie szpitale były szpitalami bezpiecznymi – informuje w „Rzeczpospolitej” wiceminister Maciejewski.

Co to znaczy, że szpital jest bezpieczny?

Ekspert wyjaśnia, że według Światowej Organizacji Zdrowia i Międzynarodowej Federacji Ginekologii i Położnictwa bezpieczny szpital to ten, w którym przyjmuje się powyżej tysiąca porodów rocznie.

– Chcemy obniżyć tę liczbę, żeby na oddziale odbywały się minimum dwa porody dziennie, czyli powiedzmy ponad siedemset porodów rocznie, bo wtedy personel nie traci swoich umiejętności zawodowych. Jeśli mamy jeden poród na trzy dni, to sprawność personelu naturalnie się pogarsza – nie można zapewnić bezpieczeństwa i właściwej jakości usług dla kobiety ciężarnej z problemem ginekologicznym – stwierdza. 

Kiedy powstanie sieć położnicza?

Kierownictwo resortu chce zaprezentować gotową propozycję w połowie roku – wtedy te zmiany będzie procedować Narodowy Fundusz Zdrowia.

– Oczywiście jest to wskazówka, którą chcemy przekazać szpitalom i organom założycielskim, a przede wszystkim wojewodom, ponieważ to oni odpowiadają za organizację systemu. Celem jest wyposażenie ich w narzędzia pozwalające określić, jak powinna być zorganizowana sieć oddziałów szpitalnych zarówno w trybie planowym, jednodniowym, jak i świadczeń w ramach opieki ambulatoryjnej. Dzięki temu będą mogli podejmować decyzje organizacyjne w sposób przemyślany i zapewnić jak najlepszą jakość świadczeń. Opracowujemy ten plan z uwzględnieniem trendów demograficznych w perspektywie 2030 r. Analizujemy, jak będą zmieniały się potrzeby zdrowotne, żeby nie tworzyć rozwiązania wyłącznie na rok 2027, lecz przygotować system, który będzie funkcjonował skutecznie przez kolejne lata – podsumowuje w „Rzeczpospolitej” wiceminister Tomasz Maciejewski.

Lista porodówek do zamknięcia – 2022, 2023 i 2024/2025

Pod koniec lutego 2024 r. opublikowaliśmy zestawienie 109 szpitali, które zaraportowały w 2022 r., że odebrano w nich mniej niż 400 porodów – więcej o tym w tekście „Lista porodówek do zamknięcia”. Dane te były aktualne na dzień publikacji listy, czyli 27 lutego. Było to pierwsze w historii takie zestawienie.

W marcu były już nowe dane dotyczące 2023 r., dlatego zaprezentowaliśmy nową listę – ta dostępna jest w artykule „Porodówki do zamknięcia – dane z 2023 r.”.

Ostatnio dotarliśmy do najnowszych danych z Narodowego Funduszu Zdrowia. Przeanalizowaliśmy je, tworząc listę oddziałów, w których – w drugim półroczu 2024 r. i pierwszych sześciu miesiącach 2025 r. – przyjęto mniej niż 400 porodów. Na liście znalazło się 88 szpitali – więcej w tekście „Porodówki do zamknięcia – 2025”.

Przeczytaj także: „Zamknięte porodówki – gdzie i dlaczego?”„Ile porodówek się skonsolidowało?”„Gdzie znieczulają – lista najlepszych porodówek”„Ciężarna ciąży”„Nie ma noworodków” i „Porodówkowy pilotaż – pytania”.

Więcej o porodówkach po kliknięciu w poniższy baner.


Źródło:
RzeczpospolitaPAP
Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: Tomasz Maciejewski szpital szpitale oddział oddział szpitalny oddział ginekologiczno-położniczy oddziały ginekologiczno-położnicze porodówka porodówki co z tymi porodówkami reforma porodówek sieć porodówek sieć porodówek kiedy sieć porodówek co to