Czarny tydzień: „Menedżer Zdrowia” pyta, jak wyjść z czarnej dziury
– Pilnie potrzebujemy nowej ustawy o działalności leczniczej z przynajmniej dziesięcioletnią, nietykalną strategią. System musi patrzeć realnie na trzy zakresy świadczeń – POZ, AOS, szpital – a te muszą się przenikać. Ostatnia rzecz to realne wyceny świadczeń. Bez realizacji tych celów system padnie – wskazał Waldemar Malinowski, prezes OZPSP.
- 22 kwietnia Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych i Związek Powiatów Polskich zorganizowały konferencję prasową „Szpitalne łóżko poczeka, choroba nie”
- Eksperci podkreślali, że szpitale powiatowe znalazły się w tragicznej sytuacji. Padło stwierdzenie, że „tak źle jeszcze nie było”
- Problemem są dostawcy, którzy mają obawy co do wypłacalności lecznic. Szpital w Skarżysku-Kamiennej jako pierwszy nie otrzymał od kontrahentów leków na realizację programu lekowego dla chorych na stwardnienie rozsiane
- „Menedżer Zdrowia” zapytał o trzy cele, które muszą zostać zrealizowane tu i teraz
- W odpowiedzi wymieniono nową ustawę o działalności leczniczej, zniesienie silosowości usług medycznych oraz realną wycenę świadczeń
- Padły też odpowiedzi na pytania „Menedżera Zdrowia” dotyczące reformy szpitali i odwagi politycznej
- Było również o koszyku świadczeń gwarantowanych i doubezpieczeniach
W połowie trwania „Czarnego tygodnia” w ochronie zdrowia Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych i Związek Powiatów Polskich zorganizowały konferencję prasową „Szpitalne łóżko poczeka, choroba nie”, w trakcie której przedstawiono realną sytuację w ochronie zdrowia i oczekiwania przedstawicieli powiatów.
„Czarny tydzień” – bilans
– Mamy środek „Czarnego tygodnia”. Szpitale powiatowe aktywnie włączyły się w protest, który – jak podkreślam – nie dotknie pacjentów i na tym etapie absolutnie ich nie dotyka. Naszym celem jest zwrócenie uwagi pacjentów na to, że ich szpital powiatowy może zniknąć z mapy. Sytuacja finansowa lecznic powiatowych jest obecnie fatalna. Około 50 naszych placówek jest w tak trudnej sytuacji, że gdyby były spółkami samorządowymi, musiałyby ogłosić upadłość. Jeden z ekspertów rynku ochrony zdrowia twierdzi, że to wierzchołek góry lodowej. W jego ocenie takich szpitali jest 186 – stwierdził Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.
– Te 186 placówek, jeśli jeszcze nie ma problemów, to za chwilę będzie je mieć. Co za tym idzie, szpital powiatowy stał się nieprzewidywalnym partnerem dla lekarzy, dostawców usług, sprzętu, leków i całego asortymentu, który jest potrzebny, żeby leczyć pacjentów i szpital mógł działać. Nigdy takiej sytuacji nie było. Dziś dostawcy mają obawy co do naszej wypłacalności. Szpital w Skarżysku-Kamiennej jako pierwszy nie otrzymał od dostawców leków na realizację programu lekowego dla chorych na SM. W efekcie pacjenci musieli szukać innych ośrodków, żeby kontynuować terapię.
– Jeżeli załamie się rynek dostaw, to szpitale przestaną leczyć. W efekcie zostaną wyłączone z rynku. Wówczas wierzyciele naskoczą na starostę, będą chcieli odzyskać swoje środki. Pytanie, czy wtedy w powiecie ambulatoryjna opieka specjalistyczna i podstawowa opieka zdrowotna dadzą radę zaopiekować się pacjentem, biorąc pod uwagę fakt, że to szpital prowadzi nocną i świąteczną opiekę medyczną? – zaznaczył prezes Malinowski.
Prezes Malinowski przypomniał, że przekaz, który płynie z ich strony, nie ogranicza się tylko do szpitali powiatowych. – Mówimy o systemie ochrony zdrowia. Już od czterech lat wspólnie ze Związkiem Powiatów Polskich propagujemy ideę Powiatowego Centrum Zdrowia. Zakładamy jeden warunek – bezwzględną współpracę POZ, AOS i szpitala – wyjaśnił.
– Nie może być tak, że POZ działa sobie, AOS sobie, a szpital też sobie. W projekcie zakładaliśmy, że cała diagnostyka w powiecie powinna być skoncentrowana w centrum zdrowia. Szpitale mają sprzęt pozyskany ze środków unijnych, mają laboratoria, pracownie endoskopowe. Świadczenia wykonywane w szpitalu gwarantują, że jeżeli pacjent zgłosi się na SOR czy do izby przyjęć, nocnej i świątecznej opieki, to lekarz po numerze PESEL pacjenta ma wgląd we wszystkie badania, które ten miał wykonane w powiecie. To miała być próba koordynacji opieki nad pacjentem i dostosowanie szpitali powiatowych do potrzeb medycyny powiatowej. Ale nie było zgody politycznej – zaznaczył ekspert.
– Obecnie są różne pomysły, jak np. zbudowanie opieki zdrowotnej wokół dużych szpitali wojewódzkich, ale nie mówi się o systemie, tylko o szpitalnictwie, a to jest bardzo błędne myślenie – ocenił.
– Jesteśmy w stanie dostosować się w każdym momencie do każdego rozwiązania, byleby było mądre – podkreślił Waldemar Malinowski.
Andrzej Płonka, prezes Związku Powiatów Polskich, przypomniał, że o przyszłości szpitali powiatowych, o zabezpieczeniu zdrowotnym mieszkańców i starości dyrektorzy lecznic mówią już od lat.
– Dzisiejszy dzień i cały czarny tydzień to tak naprawdę przedłużenie protestu, który był przed Ministerstwem Zdrowia. Jako starosta nie mogę sobie wyobrazić tego, że miałbym jechać do Warszawy strajkować. To chyba jest zła droga, ale innej nie ma, żeby dotrzeć do mieszkańców. Chcemy powiedzieć wprost naszym mieszkańcom, że tak dłużej się nie da. Pamiętam, jak kiedyś pewien redaktor stwierdził: „Zawsze narzekacie, a potem jakoś jest”. To była prawda, ale się skończyła. Teraz już „jakoś” nie jest. Dzisiaj jesteśmy pod ścianą. Te 50 szpitali się kończy – zaznaczył.
Co musi się wydarzyć?
W trakcie konferencji „Menedżer Zdrowia” zapytał, co musi się wydarzyć, jakie warunki brzegowe muszą zostać spełnione, aby wyjść z czarnej dziury? Spytaliśmy też o stosunek menedżerów do realizowanej obecnie ustawy o reformie szpitali.
Trzy twarde punkty do spełnienia
Prezes Waldemar Malinowski w odpowiedzi na pytania wskazał, że pierwszą, podstawową kwestią – a zarazem najtrudniejszą do realizacji – jest przygotowanie przynajmniej dziesięcioletniej strategii dotyczącej funkcjonowania systemu ochrony zdrowia.
– Warunek jest jeden, ten system musi być nietykalny przynajmniej przez dziesięć lat. Nie ma takich mądrych mistrzów zarządzania, żeby wiedzieli, jak budować plany działania, jeśli nie mają z góry wytyczonej strategii dotyczącej systemu. Strategia musi opiewać przynajmniej na pięć lat. Gdyby była na dekadę, ujęta w podstawowych punktach, byłoby idealnie. Taką strategię później trzeba wdrożyć do działania, czyli potrzebujemy nowej ustawy o działalności leczniczej – podkreślił ekspert.
– Podstawą skuteczności takiej ustawy jest realne spojrzenie na system poprzez wszystkie jego zakresy, czyli POZ, AOS i szpital. Te składowe muszą się przenikać. Nie może być tak, że każdy skupia się na swoim zakresie. Nie może być braku koordynacji tych elementów. I to jest własnie druga, kluczowa kwestia, która musi się wydarzyć tu i teraz – wyjaśnił prezes.
– Ostatnia rzecz to urealnienie wyceny świadczeń. Wyceny te muszą odpowiadać uproszczonemu systemowi ochrony zdrowia. Co mam na myśli? Trzeba jasno powiedzieć, co się należy, a co nie należy. Jeżeli strona rządowa mówi, że nie możemy wszystkiego finansować, to trzeba zmienić koszyk. Być może pora wprowadzić ubezpieczenia dodatkowe. Ale tak naprawdę nikt nie chce o tym mówić – zauważył.
– Stale poprawiamy złe prawo. Codziennie dostajemy setki projektów, rozporządzeń, zarządzeń. Żaden dyrektor nie jest w stanie ogarnąć tej liczby aktów prawnych, które się pojawiają. Zamiast tego trzeba prawo uprościć – wskazał Waldemar Malinowski.
Mówimy o profilaktyce, a co z tego wynika?
Prezes Malinowski odniósł się także do kwestii profilaktyki.
– Cały czas mówimy o profilaktyce. Słyszymy: Profilaktyka jest ważna, najważniejsza... i nic z tego nie wynika. Przez minione 26 lat było bardzo dużo inicjatyw, były wysyłane listy z NFZ do kobiet w sprawie cytologii, a zgłaszalność na badania była na poziomie 20 proc. W 2017 roku zaproponowaliśmy zmianę ustawy o medycynie pracy. Gotowy projekt zmian otrzymaliśmy od dyrektora Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi. Zgodnie z nim, gdybyśmy zmodyfikowali ustawę o medycynie pracy i uznali choroby nowotworowe, psychiczne za choroby cywilizacyjne, kobieta musiałaby wykonać mammografię, cytologię podczas badań okresowych. Potem, z biegiem czasu, nawet po odejściu z pracy sama pilnowałaby swojego zdrowia – powiedział.
– Choroby nowotworowe mają to do siebie, że żaden pacjent nie bierze ich pod uwagę jako przypadłości, które mogą dotknąć jego. On powie: „myślałem, że mnie to nie dotyczy”. Dlatego pacjenta trzeba zmusić do badania pierwszorazowego. A dziś ustawa medycyny pracy tego nie zapewnia. Można było to zrobić dziewięć lat temu, bo gotowy projekt wpłynął. Niestety jednak nic się nie wydarzyło – dodał.
– W tej chwili też była zapowiedź, że może trzeba by iść w tym kierunku. Zapewniam, że żaden pracodawca nie chce, aby jego pracownik chorował na choroby przewlekłe – podkreślił prezes OZPSP.
Konsolidacja szpitali – to się nie uda
Odnosząc się do ustawy o konsolidacji szpitali, Waldemar Malinowski przypomniał, że pierwsza ustawa pojawiła się dwa lata temu, za czasów rządów Izabeli Leszczyny w Ministerstwie Zdrowia.
– Do Warszawy przyjechało wówczas 500 osób – starostów i dyrektorów szpitali – żeby posłuchać, na czym ma polegać konsolidacja, i żeby się przekonać, czy warto się tym zainteresować. Następnym etapem była wizyta zespołu i pani minister w Mikołajkach na spotkaniu wszystkich starostów. Po tych spotkaniach zainteresowanie konsolidacją było bardzo duże. Przy drugim projekcie też. Jeżeli jednak mamy trzeci projekt i czwarty, a w tym ostatnim już praktycznie nie uczestniczyliśmy, ponieważ najważniejsze rzeczy z niego wypadły, to o czym mówimy? – zauważył.
– Mówimy o konsolidacji, ale w ustawie nie ma instrumentów Banku Gospodarstwa Krajowego. Dlatego dyrektorzy pytają: „Na jakiej podstawie mamy się konsolidować?”. To po pierwsze – dodał prezes.
– Po drugie, po stronie menedżerów jest potężny strach. Właściwie nie wiemy, co będzie za tydzień czy za miesiąc. Dziś dyrektor słyszy, że trzeba się przekształcać, i mówi: „Dobrze, przekształcę dany oddział w oddział jednodniowy. Co ja jednak zrobię, gdy za dwa lata przyjdzie nowy minister i zapyta, po co nam takie oddziały?”. Przecież taki dyrektor nie jest w stanie odbudować wcześniejszej struktury – mówił.
– Dziś potrzebne są szybkie działania, polegające na tym, żeby wybrać z minionych 26 lat najlepsze rzeczy i wokół nich budować zmiany. Poza tym należy zacząć w inny sposób modelować koszyk świadczeń, jak również rozpocząć pracę nad ustawą podstawową – stwierdził Waldemar Malinowski.
– Jeżeli nie zapewni się jasnej prostej drogi leczenia pacjenta, to z systemem ochrony zdrowia nie ruszymy z miejsca – spuentował prezes OZPSP.
Przeczytaj także: „Szpital powiatowy na wirażu”, „Szpital to nie firma”, „Już ponad 100 szpitali dołączyło do protestu”, „Finanse szpitali powiatowych: systematyczne narastanie strat” i „Finanse to nie wszystko. Zacznijmy od strategii”.
Menedżer Zdrowia

