Polityka lekowa wymaga zrównoważonego podziału środków
Forum Ekonomiczne w Karpaczu
Dokument Polityka lekowa 2.0, ukaże się pod koniec miesiąca, najpóźniej na początku października. Jak zapowiada w rozmowie z „Menedżerem Zdrowia” dyrektor DPLiF Mateusz Oczkowski najtrudniejszy będzie komponent finansowy. – Na jego pełen potencjał pozwolimy sobie dopiero, kiedy będzie zgoda społeczeństwa na diametralne zmiany w zakresie finansowania ochrony zdrowia – podkreśla.
- „Menedżer Zdrowia” rozmawia z dyrektorem Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia Mateuszem Oczkowskim o kwestiach bydzących największe emocje w przestrzeni publicznej
- Wśród pytań, które zadaliśmy przedstawicielowi Ministerstwa Zdrowia znalazło się m.in. to, które z elementów zawartych w nowym dokumencie Polityka lekowa 2.0. będą najtrudniejsze do przenegocjowania
- Padły też pytania o listę darmowych leków 65+ i o program szczepień HPV
- O czym jeszcze rozmawia dyrektor Mateusz Oczkowski z naszym portalem?
Jesteśmy po oficjalnym otwarcie dokumentu Polityka lekowa 2.0. Pierwsze takie spotkanie z interesariuszami na XXXV Forum Ekonomicznym. Proszę powiedzieć, czy to zapoczątkowuje kolejne spotkania? Czy macie państwo to w planie? Które z elementów zawartych w tym dokumencie, w pana ocenie, będą najtrudniejsze do przenegocjowania?
Tak dzisiaj była tak zwana zajawka dokumentu, który ukaże się pod koniec miesiąca, ewentualnie na początku października. Dokument ten był zapowiadany od długiego czasu. Jest on dosyć rozległy – wyszło nam ponad 500 stron. Zamierzamy go jeszcze skrócić w pewien sposób, natomiast trudno się tak naprawdę skupić i nie rozpisywać o rzeczach, które dotykają całego obszaru polityki lekowej, który bardzo mocno rozrósł się od czasu poprzedniego dokumentu.
Nowa wersja de facto dotyka praktycznie każdego obszaru związanego z funkcjonowaniem tego rynku. Stąd mamy rozdziały, które są dosyć obszerne, o których nigdy nie było mowy. Mam tu na myśli np. obszar wyrobów medycznych, który stanowi dosyć spory rozdział. Mamy spory rozdział o finansowaniu, o dostępności refundacyjnej czy o polityce lekowej państwa.
Tak, zamierzamy się spotykać z poszczególnymi interesariuszami. Może nie w zakresie tego, żeby jeszcze coś zmodyfikować, bo ten plan już jest jakby ostateczny, ale raczej, żeby porozmawiać o tym, jak można to zaimplementować, bo to tak naprawdę początek.
Wywiad z dyrektorem Mateusz Oczkowskim poniżej. Pod wideo spisana dalsza część rozmowy.
Przypomnę, że na początku planowaliśmy „Politykę lekową państwa na lata 2026–2031”, ale ten rok dobiega końca i de facto, gdybyśmy się na to zdecydowali, to już pod koniec następnego roku musielibyśmy zrobić taki check point, co się udało.
Może się tak zdarzyć, że żadna ustawa z tego tytułu, nie dobrnie do końca w tym roku. Dlatego chcielibyśmy, żeby te nasze realne oceny były już tak naprawdę po przeprowadzowaniu jakichkolwiek ustaw. Bo jak pokazywałem przy prezentacji, ten trzon działania polityki lekowej, to aż dziesięć projektów legislacyjnych. Część z nich jest już uwidoczniona w przestrzeni publicznej, część jeszcze nie, ale na pewno mają one stanowić podstawę. Nie chcemy, żeby dokument Polityka lekowa 2.0 był tzw. pustą obietnicą, jak zazwyczaj kończą takie dokumenty ramowe poszczególnych ministerstw nadzorowanych przez określonych ministrów.
Myślę, że najtrudniejszy będzie komponent finansowy. To bezsprzecznie. Myślę, że na jego pełen potencjał pozwolimy sobie dopiero, kiedy tak naprawdę będzie zgoda społeczeństwa na diametralne zmiany w zakresie finansowania ochrony zdrowia, czyli zaburzonej dysproporcji finansowania między komponentami lekowymi, świadczeniami, a komponentem kadrowo–płacowym. Chcielibyśmy, żeby ten aspekt został przywrócony do właściwego poziomu, tak jak to jest w innych krajach europejskich.
Najgłośniejszy przekaz medialny, który dotyka pana departamentu, to lista senioralna 65+. Proszę powiedzieć, jakie informacje zwrotne w tym zakresie wracają do pana?
Tak, czytamy różne artykuły, np. że od 1 października zniknie 1500 pozycji z listy senioralnej, że pacjentom zabierzemy szczepionki na różnego rodzaju drobnoustroje. Pragnę uspokoić opinię publiczną, że nic takiego się nie wydarzy. Jak rozumiemy, to wszystko jest bazowane na analizach, które zostały przekazane AOTMiT, które tak naprawdę otrzymaliśmy od NFZ-u.
Nie bez powodu przekazaliśmy zarządzenie do wiadomości każdego obywatela, żeby tak naprawdę nie manipulować opinią publiczną. Wszyscy widzą, co jest w zarządzeniu, i to zarządzenie nie ma charakteru automatycznego.
To jest mechanizm indywidualnego przeprowadzania negocjacji cenowych z firmami, co rzeczywiście uruchomiliśmy. Czy to przed tym zarządzeniem, czy w aktualnych rozmowach, udało nam się już siedem takich procesów uruchomić.
Część z firm zgodziła się na zaproponowane przez nas warunki cenowe, więc nie wypadną z listy darmowych leków. Od części firm czekamy jeszcze na odpowiedź, bo negocjacje trwają do 15 września. Wtedy pojawi się projekt obwieszczenia refundacyjnego obowiązującego od 1 października. Dlatego zapewniam, że żaden produkt z unikatową substancją nie zniknie z obwieszczenia.
Największe zaskoczenie w trakcie tych rozmów?
Było takie zaskoczenie. To fakt, że lek oryginalny może nawet zejść z ceną do najtańszego odpowiednika. To rzeczywiście dla nas budujące.
Program szczepień przeciwko HPV ma już trzy lata. Są już pierwsze wyniki wyszczepialności, a te nie są do końca zadowalające. W tle trwają prace nad rozporządzeniem dotyczącym włączenia szczepienia HPV do kalendarza szczepień obowiązkowych. Czy już wiadomo na jakim to jest etapie i czy ten termin wcześniej zapowiadany, że 1 styczeń 2027 to może się wydarzyć, zostanie dotrzymany?
Nie chciałbym się tak do końca wypowiadać na ten temat, bo akurat komponent szczepienia HPV, który jest finansowany z tak zwanych szczepień obowiązkowych albo zalecanych, nie dotyczy kierowanego przeze mnie departamentu. Nasz Departament Polityki Lekowej i Farmacji nie zajmuje się świadczeniami a jedynie ustaleniem ceny, zamówieniem tego produktu.
Tak więc to pytanie bardziej musiałaby pani skierować, albo ja musiałbym zapytać moich kolegów z Departamentu Zdrowia Publicznego, który jest nadzorowany przez wiceminister zdrowia Katarzynę Kęcką. Wówczas rzeczywiście, pewnie taka informacja by była.
Aczkolwiek my jesteśmy gotowi, jeśli taka potrzeba z Departamentu Zdrowia Publicznego będzie, to my jak najbardziej postaramy się znaleźć finansowanie, bo to jest komponent najważniejszy dla państwa, ponieważ jest to też profilaktyka i to profilaktyka onkologiczna.
Faktem jest, że mamy obecnie rok profilaktyki. Rzeczywiście dużo w tym zakresie, w komponencie lekowym, wydarzyło się w 2025 roku. Aczkolwiek szczepienia na RSV trochę zaburzyły tą tendencję, bo my chwalimy się, że wydajemy więcej na szczepionki w systemie refundacyjnym. Jest to prawie miliard zł., ale jak spojrzymy to pół miliarda zł wydaliśmy tylko na jedną szczepionkę. Czy przez to polepszyła się wyszczepialność pacjentów, zmniejszyła się tak naprawdę chorobotwórczość? Nie. Wręcz przeciwnie, mamy raport Narodowego Funduszu Zdrowia, z którego wynika, że wydaliśmy 450 milionów zł na szczepienia, a oszczędziliśmy na hospitalizacji 250 tys. zł.
Ta dysproporcja niestety też nas skłoniła do tego, że zawezwaliśmy dwa podmioty odpowiedzialne do renegocjacji umowy, bo te szczepionki znajdują się na liście darmowych leków dla seniorów, a jedna z nich również dla kobiet w ciąży.
Przeczytaj także: „Co z tymi kontraktami dla lekarzy? ”, „Powiaty za słabe, szpitali w nadmiarze – czy pojmą to nasi włodarze?”, „Na cito trzeba odpolitycznić system ochrony zdrowia”, „Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o chirurgii robotowej, ale wstydzisz się zapytać” i „Ministerstwo dementuje. Ścieżka specjalizacyjna z psychoterapii będzie”.
Więcej materiałów z XXXV Forum Ekonomicznego w Karpaczu po kliknięciu w poniższy baner.

