– Zasadniczym problemem polskiego systemu ochrony zdrowia nie jest brak pojedynczych mechanizmów naprawczych ani działań podejmowanych w związku z bieżącymi kryzysami, lecz to, że nie ma spójnego ładu w organizacji całości – zwrócił uwagę prezes ZPP Andrzej Płonka.
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda stwierdziła, że pozostaje w kontakcie z protestującymi przedstawicielami szpitali powiatowych i oczekuje na propozycje zmian – o proteście pisaliśmy w tekście „Szpitale powiatowe – tak dłużej się nie da”.
Na apel szefowej resortu odpowiedział prezes zarządu Związku Powiatów Polskich Andrzej Płonka.
– Przypominam nasze propozycje dotyczące zmian systemowych w ochronie zdrowia, które już były wielokrotnie przekazywane kierownictwu Ministerstwa Zdrowia w formie stanowisk i konkretnych koncepcji organizacyjnych – zwrócił uwagę prezes Płonka. Dodał też, żadne z tych propozycji nie zostały wykorzystane – pismo z 9 marca i wcześniejsze dokumenty w całości znajdują się na dole artykułu.
Ład w systemie ochrony zdrowia
Płonka w piśmie do minister zdrowia wprost napisał, że zasadniczym problemem polskiego systemu ochrony zdrowia nie jest brak pojedynczych mechanizmów naprawczych ani działań podejmowanych w związku z bieżącymi kryzysami, lecz to, że nie ma spójnego ładu w organizacji całego systemu.
– Od wielu lat rozwiązywanie kłopotów w ochronie zdrowia koncentruje się na reagowaniu na kolejne, pojawiające się problemy cząstkowe – raz są to problemy szpitali powiatowych, innym razem postulaty określonych grup zawodowych, kwestie kolejek do świadczeń, sytuacja wybranych klinik i poszczególnych segmentów systemu. Każdy z tych problemów jest oczywiście realny i wymaga rozwiązania, ale próba rozwiązywania ich w oderwaniu od całościowej organizacji systemu prowadzi w praktyce do działań doraźnych, które jedynie na krótko łagodzą skutki kryzysów, nie usuwając ich przyczyn – zwrócił uwagę prezes.
Andrzej Płonka stwierdził, że system wymaga przede wszystkim przywrócenia elementarnego ładu organizacyjnego.
– Bez jego wprowadzenia kolejne działania interwencyjne nie pozwolą na ustabilizowanie funkcjonowania systemu ani zapewnienie trwałej poprawy dostępności świadczeń dla obywateli – dodał.
Płonka powiedział, że ochrona zdrowia musi być organizowana przede wszystkim, by zapewnić bezpieczeństwo pacjentów.
– To potrzeby zdrowotne mieszkańców powinny być podstawą do określenia struktury systemu, a nie odwrotnie – ocenił.

Dla pacjentów, a nie pracowników– Oczekujemy informacji, co stanie się z ustawą podwyżkową – zaapelował Andrzej Płonka, podkreślając, że przepisy są oderwane od realiów rynku pracy.
– Dlatego ważne powinno być rzeczywiste wykorzystanie wojewódzkich planów transformacji, które w założeniu ustawodawcy miały służyć planowaniu zmian w systemie ochrony zdrowia w skali regionu tak, aby zapewnić mieszkańcom równy dostęp do świadczeń w warunkach niezbędnej transformacji systemu.
W praktyce jednak trudno uznać, że wojewódzkie plany transformacji pełnią dziś taką funkcję. W wielu przypadkach dokumenty te mają charakter formalny i nie pozostają w realnym związku z rzeczywistą organizacją systemu ochrony zdrowia w danym województwie. Jeżeli plany istnieją jedynie w sensie formalnym, a nie wyznaczają rzeczywistych kierunków organizacji systemu, to w istocie oznacza, że realnych planów transformacji po prostu nie ma – podkreślił.
– Punktem wyjścia do wprowadzenia ładu w systemie powinno być stworzenie rzeczywistych, aktualnych i operacyjnych wojewódzkich planów transformacji, które w sposób jednoznaczny określą potrzeby zdrowotne mieszkańców oraz strukturę systemu zdolną te potrzeby zabezpieczyć – zauważył Andrzej Płonka, dodając, że plany te powinny w szczególności dokonać wyraźnego rozdziału potrzeb zdrowotnych mieszkańców na dwa zasadnicze obszary.
Pierwszy to działania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców w sytuacjach pierwszego kontaktu oraz w sytuacjach o charakterze kryzysowym.
– Chodzi o świadczenia podstawowe, reagowanie na nagłe zachorowania, wypadki, zdarzenia losowe czy inne sytuacje wymagające natychmiastowej interwencji systemu ochrony zdrowia. W tym obszarze mieszczą się przede wszystkim świadczenia realizowane przez podstawową opiekę zdrowotną oraz przez szpitale powiatowe – w szczególności w zakresie podstawowych oddziałów szpitalnych, takich jak choroby wewnętrzne, chirurgia ogólna, pediatria czy ginekologia i położnictwo.Tego rodzaju działania mają charakter zbliżony do innych zadań państwa związanych z bezpieczeństwem publicznym. Tak jak w przypadku systemu ratownictwa czy ochrony przeciwpożarowej, powinny one być traktowane jako element bezpieczeństwa państwa i finansowane bezpośrednio z budżetu państwa. Zapewnienie obywatelom dostępu do podstawowego zabezpieczenia zdrowotnego nie może być uzależnione wyłącznie od mechanizmów kontraktowych funkcjonujących w systemie ubezpieczeniowym. W tym obszarze szczególne znaczenie mogłoby mieć wprowadzenie koncepcji lokalnych centrów zdrowia opartych na potencjale szpitali powiatowych, obejmujących szeroki pakiet działań w tym związanych również z opieką długoterminową, psychiatryczną oraz z profilaktyką zdrowotną i promocją zdrowia. Propozycja ta była już wielokrotnie przedstawiana Ministerstwu Zdrowia i nigdy nie spotkała się z zarzutem nieracjonalności czy niespójności systemowej. W praktyce jednak jej wdrożenie było odkładane – raz z powodu zbliżających się wyborów, innym razem ze względu na brak akceptacji określonych środowisk lub obawy o naruszenie interesów poszczególnych grup uczestniczących w systemie – podkreślił Płonka.
Ocenił, że takie podejście trudno uznać za racjonalne z punktu widzenia strategicznego zarządzania systemem ochrony zdrowia. Odkładanie decyzji systemowych z obawy przed konfliktem interesów czy względami politycznymi prowadzi jedynie do pogłębiania istniejących problemów.
Drugi obszar potrzeb zdrowotnych to świadczenia wysokospecjalistyczne oraz zaawansowane leczenie wymagające wysokiego poziomu specjalizacji.
– Są to działania realizowane przez szpitale wysokospecjalistyczne. W tym obszarze naturalnym mechanizmem organizacyjnym pozostaje system ubezpieczeniowy funkcjonujący w Polsce poprzez Narodowy Fundusz Zdrowia – wyjaśnił.
Płonka przyznał, że rozdzielenie tych dwóch obszarów pozwoliłoby uporządkować strukturę systemu oraz przypisać poszczególnym jego segmentom jasno określone funkcje.
– Samo sformułowanie takiej koncepcji organizacji systemu jest stosunkowo proste. Znacznie trudniejsze jest jej wdrożenie, ponieważ wymaga podjęcia konkretnych decyzji legislacyjnych oraz przeprowadzenia zmian organizacyjnych, które nie zawsze są łatwe politycznie. Nie zmienia to jednak faktu, że bez podjęcia takich decyzji system będzie nadal funkcjonował w logice permanentnego kryzysu – przechodząc od jednego problemu do kolejnego. Możliwe jest oczywiście dalsze funkcjonowanie w takim modelu, w którym kolejne kryzysy będą łagodzone działaniami interwencyjnymi. Nie doprowadzi to jednak do stworzenia stabilnego, racjonalnego i przewidywalnego systemu ochrony zdrowia. Do tego potrzebna jest odwaga decyzyjna oraz gotowość do wprowadzenia rzeczywistego ładu organizacyjnego w systemie – podkreślił Płonka, dodając, że sprowadzanie odpowiedzialności za funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia na poziomie lokalnym wyłącznie do dyrektorów szpitali czy samorządowców jest uproszczeniem, które nie oddaje rzeczywistej złożoności problemu.
Dokumenty w całości poniżej.
Przeczytaj także: „Problemem jest brak górnego limitu wynagrodzeń lekarskich”.
